środa, 2 kwietnia 2014

Szydełkowa, wiosenna serweta

W piątek wyciągnęłam z lamusa serwetę, która leżała może ze 2 lata w ciemnym pudle. Jak ją skończyłam to stwierdziłam, że kolor mi nie pasuje, że kwadraty za duże i tak w ogóle, że coś jest z nią nie tak.  Miała iść na prezent ale przecież jak mi się nie poda to nie mogę kogoś obdarować bo nie wypada. Ale z czasem chyba moje upodobania się zmieniły i serweta zyskała w moich oczach. Teraz leży na ławie i przypomina kolorem pojawiającą się zieleń za oknem.