sobota, 25 lipca 2015

Urlop i już prawie po ...

Uwielbiam okres urlopowy, a szczególnie wtedy, kiedy spędzam go na wyjeździe. Moje magiczne miejsce, do którego wracam prawie co roku to Tatry. Piesze wędrówki po szlakach górskich, poznawanie nowych miejsc, odkrywanie tego, czego jeszcze nie odkryłam jest jak magia. Najpiękniejsze obrazy zostają w mojej pamięci, tymi niestety nie mogę się podzielić, za to zdjęcia są tym, co pozostanie w albumie na długie lata.
Moim ulubionym miejscem w Tatrach jest Dolina Pięciu Stawów. Szlak od Wodogrzmotów Mickiewicza z zejściem na Morskie Oko nie należy do łatwych i bardzo dobrze. Dzięki temu na szlaku nie jest "tłoczno", a i tak można spotkać KWIATKI typu paniusie w japonkach lub baletkach.
Na szlak wyszliśmy około godziny 9-tej, a wracaliśmy dopiero o 20-tej. Wędrówka zajęła nam 11 godzin, ale muszę się pochwalić, że moje córki 10-latka i 6-latka dzielnie pokonywały szlak i były zauroczone miejscem.
Specjalnie dla Was kilka fotek - nie potrafię się zdecydować, więc fotek trochę będzie.
















Musicie przyznać, że to magiczne miejsce. Była jeszcze wędrówka do Schroniska Murowaniec - czy ktoś zna  gdzie się znajduje schronisko? Zejście do Doliny Jaworzynki.







Dolina Małej Łąki - cudowna, magiczna i raczej zapomniana przez turystów. Można wziąć ze sobą karimatę, książkę i spędzić cały dzień w takim bajecznym klimacie. Polecam Dolinę szczególnie tym, którzy nie mogą chodzić po górach - dojście do Doliny nie jest trudne.




I na zakończenie kilka zdjęć, takich, które szczególnie przypadły mi do gustu.








To zdjęcie zdjęcia - nie wiem kto jest autorem, ale jest piękne.
Zapomniałam wspomnieć, że wybraliśmy się również na wycieczkę dookoła Tatr. Początek oczywiście w Zakopcu, następie zwiedzanie zamku orawskiego, później Jaskinia Demianowska i Sztyrbskie Pleso ze swoim przepięknym widokiem na Tatry słowackie i powrót do Zakopanego. Cały dzień intensywnego zwiedzania i podziwiania.
To chyba tyle w temacie urlopu.