środa, 27 sierpnia 2014

Sandomierz

Kolejne miasto na trasie mojego urlopowania to Sandomierz. Szlakiem "Ojca Mateusza" rozpoczeliśmy powrót z Zakopanego do domu. W Sandomierzu ostatni raz byłam 7 lat temu. Wtedy to miasto świeciło pustkami, brak turystów rzucał się w oczy, a ja byłam zachwycona tym miastem. Starówka jak z obrazka, położenie na wzniesieniu, Wisła okalająca miasto i tylko brak ludzi podziwiających to dzieło natury i człowieka. Teraz rozmawiałam z bardzo sympatyczna parą sprzedającą rewelacyjne gofry (wrócili z Holandii, gdzie pracowali bo tu było trudno), że promocja Sandomierza w serialu "Ojciec Mateusz" przyczyniła się do rozwoju turystyki w tym regionie. Oni również wrócili do rodzinnego miasta widząc możliwości zarobkowania. I całe szczęście. 
Sama zachęcam znajomych do odwiedzenia Sandomierza i jego okolic.