środa, 22 kwietnia 2015

A w moim ogrodzie wiosna

Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Dni mijały coraz dłuższe, coraz cieplej było u mnie
Coraz lżejsze miała suknie, lekko płynął wiosny strumień
Wreszcie nocy raz czerwcowej zobaczyłem ją jak śpi
Bez niczego, zrozumiałem lato, echże ty
Lato, lato, lato, echże ty

Lato, lato, lato, echże ty


Pamiętacie kto tak właśnie śpiewał? Tak, tak ... Marek Grechuta.
W moim ogrodzie też już widać pierwsze oznaki wiosny. Może i nie tylko w ogrodzie zacznie świecić słońce, ostatnio trochę go w moim życiu mało. Mam wrażenie, że źli ludzie wysysają ze mnie pozytywną energię, a teraz potrzebuje jej aby nabrać nowych sił, na nowe projekty.  Chciałoby się już trochę w ziemi porobić, zgubić się miedzy półkami w sklepie ogrodniczym, posprzątać jesienne liście i wypić kawę na tarasie.
A na razie kilka zdjęć dla Was.
Sasanki - jak co roku różnokolorowe. Były jeszcze niebieskie ale gdzieś sie pochowały.

 Wisteria glicynia - będzie miała w tym roku wiele kwiatów, oby tylko nie przyszły przymrozki, bo zetnie pączki.
Płoży się pod drzewami -  nie wiem jak się nazywa ale kwitnie bardzo ładnie.

 Żonkile, z dużych zrobiły się miniatury, chyba dlatego, że nigdy ich nie przesadzałam. A może taka ich uroda.
 Forsycja, piękna, kwitnąca na żółciutko, szkoda tylko, że nie pachnie. Nigdy jeszcze mnie nie zawiodła - kwitnie zawsze.
Jak Wam się podoba?