wtorek, 17 września 2013

Komplet z ceramicznymi koralikami

Dzisiaj dotarła do mnie przesyłka z elementami do wyrobu biżuterii. Nie byłabym sobą gdybym od razu czegoś nie zrobiła. Na specjalne zamówienie powstał komplet biżuterii - naszyjnik i bransoletka - w kolorze brudnej czerwieni. Ceramiczne korale są rewelacyjne. Kto wie czy sama dla siebie czegoś w podobnym stylu nie zrobię. 





Ostatnio wiele czasu poświęciłam na czasochłonny sutasz, więc zrobienie tego kompletu to betka. A jak Wam się podoba.

Bransoletka "Serce smoka"

Kolor czerwony kojarzy się z miłością, ciepłem, pożądaniem. I właśnie taka miała być bransoletka, ale jak się okazało nie zawsze to co chcemy się spełnia. Pierwsze skojarzenie po zobaczeniu bransoletki na ręku to "Serce smoka" - takie padło zdanie z ust mojego męża. I taka też nazwa została. Chociaż nie wiem czemu "serce", przecież nie ma w nim takiego właśnie elementu.






Pierwsza broszka

Moja pierwsza broszka. Hura! Zasadniczo to miało być coś innego ale moja wyobraźnia ograniczyła się tylko do czegoś małego. Zwalam to na przesilenie letnio-jesienne. Kolorami dopasowana jest do bransoletki, które też już powstaje.Może tworzyć komplecik.




wtorek, 10 września 2013

Pierwsza wystawa 08 wrzesień 2013

Kochani. 08 września w Tychnowach odbywały się coroczne Dożynki. Była to również okazja aby poznać tajniki wikliniarstwa, plecionkarstwa, haftu, garncarstwa i rzeźby. Każdy, kto miał na to ochotę mógł spróbować swoich sił. 
Tego dnia ja również miałam swój Wielki Dzień. Pierwszy raz zaprezentowałam swoje prace. Nie powiem ale stres był. Dzięki nieocenionej pomocy koleżanki Sylwi i mojego męża Darka same przygotowania poszły bardzo sprawnie. Pomocników znalazło się jeszcze więcej i dla Was też podziękowania. Najważniejsi byli jednak ci, którzy zainteresowali się moimi pracami. Dziękuję wszystkim bardzo, bardzo, bardzo. Wielkie dzięki za pomoc w zorganizowaniu stoiska dla pana Krzysztofa L. i jego ludzi z GOK Kwidzyn.






I ja również mogła się czego nauczyć. Od kiedy pamiętam to ciągnęło mnie w stronę garncarstwa. Nadarzyła się okazja. Moje dzieło wygląda tak.



Gdyby nie pomoc profesjonalisty podejrzewam, że ten wazon (około 50 cm wysokości) miałby całkiem inny kształt. Jest nawet prawdopodobne, że nie przypominałby wazonu. Bycie garncarzem to nie taka prosta sprawa. Szydełkowanie przy ty to pikuś. Cieszę się, że mogłam odkryć chociaż troszeczkę tę piękną dziedzinę rękodzielnictwa.  
Dzbanek Sylwi wygląda ta. Prawda, że uroczy.
 I juz ostatnie zdjęcie uwieczniające charakter imprezy. Wieńce dożynkowe. 

Zrobienie czegoś takiego o też sztuka.

Bransoletka sutasz zielono-niebieska

Sznurki tak wciągają, że nie można się od nich oderwać. Prawdą też jest, że dają takie możliwości łączenia kolorów i tworzenia kształtów jakie się wymarzy. Ja wymarzyłam sobie niebiesko-zielone szaleństwo. Moje dwa ulubione kolory. Łączenie ich dała taki oto efekt.



Centralnym punktem bransoletki jest z masy perłowej owalny koral. Uzupełnieniem są syntetyczne turkusy, koraliki toho i inne tudzież wyszukane z zapomnianych pudełek koraliki.

niedziela, 8 września 2013

Czas ucieka, wieczność czeka

Tytuł taki trochę przygnębiający. Ale czyż tak właśnie nie jest.

 A dla ciekawskich - wiecie gdzie w Kwidzynie znajduje się taki oto właśnie kranik z wodą?



czwartek, 5 września 2013

Koncert Starego Dobrego Małżeństwa

Właśnie wróciłam z koncertu Starego Dobrego Małżeństwa. Wrażenie jak za każdym razem piorunujące. Nigdy w życiu nie zapomnę pierwszego koncertu na którym byłam, a było to (nie wiem czy mogę się przyznać) coś około 20 lat temu. I dzisiaj słuchając ich piosenek, gdy zamykam oczy to staję się tamtą nastolatką, z głową w chmurach, w rozciągniętym czarnym swetrze. Czuję smak zakazanego wina i tego lajtowego życia, za którym czasami tęsknie. Jednym słowem tęsknota, tęsknota .... Czemu to ziemskie życie mija tak szybko? Dobrze, że są w życiu takie rzeczy, które potrafią przywołać w pamięci najpiękniejsze chwile z naszego życia. Dziękuję za koncert, dziękuję, że miłe chwile i za odrobinę melancholii. Cieszę się, że koncerty SDM są nadal  na poziomie, na wysokim poziomie. 
 Dla tych którzy podzielają moja pasję i znają piosenki SDM tekst jednej z nich dla Was.

"4 nad ranem"

 
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

 
Czemu cię nie ma na odległość ręki?
Czemu mówimy do siebie listami?
Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata
Gdy to usłyszysz - będzie środek zimy

Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka
Łysa śpiewaczka

Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu

 
Czwarta nad ranem...

 
Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać
Za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej

I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
Jego trąbka jak księżyc
Biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy

Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

wtorek, 3 września 2013

Coś dla podniebienia - Jabłecznik wg Ani K.

Na moim starym blogu bawiłam się w stawianie przepisów ciast, które królują na moim stole. Tym razem chciałabym się podzielić z wami przepisem na rewelacyjny jabłecznik z bitą śmietaną i malinami. Zdjęcia robiła moja koleżanka, trochę poniosło ją z dodatkami do ciasta. Proszę tego nie traktować jako reklamę:)





Składniki na ciasto:
3 szklanki mąki
250 gr miękkiego masła (może być margaryna)
5 żółtek
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki cukru
1 cukier waniliowy

Składni dobrze zagnieść. Podzielić na dwie części. Jedną część równomiernie rozłożyć na blasze (duża blacha), na ciasto dać - i tu już panuje dowolność albo kupną marmoladę z jabłek (polecam z Lidla jest rewelacyjna) albo swojską. Na jabłka wyłożyć ubitą pianę z białek z dodatkiem 4/5 szklanki cukru. Na pianę pokruszyć drugą część ciasta. 
Piec około 55-60 minut w temp. 175 stopni.
Najlepiej smakuje jeszcze ciepły podany z bitą śmietaną i innymi owocami. 
Smacznego


Kolczyki sutasz do kompletu.

Tak z tymi sznureczkami się rozpędziłam, że do medalionu z Damą Kameliową lub do bransoletki fioletowej powstały kolczyki. Mały drobiazg a jednak tworzy pewną całość.






poniedziałek, 2 września 2013

Medalion sutasz "Macierzyństwo" Gustawa Klimta.

Kolejny pomysł na medalion powstał przypadkiem. To, że uwielbiam twórczość Gustawa Klimta wiedzą prawie wszyscy moi znajomi, ale to że na jego punkcie mam małego hopla to wiedzą nieliczni. Kiedyś dostałam od koleżanki Bożeny komplet pierścionek i medalion z malowidłem przedstawiającym obraz Gustawa Klimta "Macierzyństwo". Na marginesie bardzo go uwielbiałam. Okazało się jednak, że mam uczulenie na metal, z którego była zrobiona baza pierścionka. Aby wykorzystać w pełni otrzymany prezent postanowiłam go przerobić. Bożenka nie gniewaj się ale nie mogłam pozwolić aby pierścionek zalegał w szkatułce. Tak więc powstał medalion.






Bransoletka sutasz z turkusowym sercem.

Z myślą o mnie powstała bransoletka z turkusowym sercem. Sam turkus ma w sobie tyle uroku, że łamanie go innym kolorem to jest już sztuka. Właściwy dobór nie zawsze w efekcie końcowym, okaże się właściwy. A jak Wam się podoba moja aranżacja turkusowego serduszka?