czwartek, 21 maja 2015

I Śniadanie Mistrza

Fajnie jest mieć czas tylko dla siebie - można trochę pospać, później lekkie śniadanko, kawa, coś słodkiego, dobry film, ciekawa książka i może coś jeszcze. Ale zacznę od śniadanka - jak wpis czyta moja koleżanka za biurka, to może tylko powiedzie PYCHOTA.

Po śniadaniu dobra książka - i tu sama siebie zaskoczyłam - sięgnęłam po dawno zapomniana książkę "Saga o ludziach ludu". Wydanie które posiadam pochodzi z 1992 roku. Kartki juz całkiem żółte, zapach - lepiej nie wąchać, tylko czytać. Dla tych, którzy kiedyś zaczytywali się w tej sadze moge powiedzieć, że i teraz czyta się dość dobrze.
Wpis ma tytuł "I Śniadanie Mistrza" - no właśnie co z tym Mistrzem. Otóż Mistrz wygląda tak:

A raczej wyglądał jakieś ..... nieważne ile lat temu, ważne co zrobił. Postanowiłam poszukać zdjęć moich obrazów, ale nie było łatwo. Chyba w czasie przeprowadzki gdzieś sie pogubiły. Te, które przetrwały nie są dobrej jakości. Wszystkie powstały pod czujnym okiem Mistrza Mieczystława Potrecia.







 Gdyby jeszcze pogoda bardziej dopisała, to może pojawiły by się zdjęcia z pleneru. A tak - znowu wracam do czytania.
Pozdrawiam