piątek, 22 maja 2015

II Śniadanie ....

II Śniadanie już nie Mistrza tylko Leniwca. Zaczynam odczuwać zmęczenie tym leniuchowaniem. Jak się jest cały czas w biegu, to zatrzymanie się wcale nie jest dobre. Trzeba się przyzwyczaić, że nie zawsze dobrze jest za czymś gonić. Życie ma się tylko jedno i trzeba o nie zadbać - począwszy od śniadania.
Na talerzu brakuje zieleniny, ale już się trawi w moim wnętrzu. Po śniadaniu mam ambitne plany:
1) wybrać zdjęcia i dać je do wywołania, nazbierało się tego sporo, prawie 3 lata do przeglądnięcia,
2) poczytać książkę
3) zrobić obiad - albo nie, przecież mam wolne i nic nie muszę - obiad można zamówić,
4) poczytać książkę,
5) wypić kawę,
6) poczytać ..........

Lenistwo jest czymś okropnym. Chyba to nie dla mnie ten etat, chociaż też bywa twórcze. Właśnie narodziła się pewna idea, którą może jak w najbliższym czasie wprowadzę w życie. Nie będę zdradzała szczegółów, bo może nic z tego nie wyjdzie.
Ma może ktoś z Was takie wrażenie, że wiele fajnych rzeczy tworzy się tylko w naszej głowie, a kiedy chcemy to przelać na papier to nic z tego nie wychodzi? W mojej głowię kłębią się pomysły, które czekają na realizację, tylko kiedy to nastąpi? Wiem, wiem, enigmatycznie to trochę brzmi. To nic, podobno Mistrzowie - Artyści tacy są.
Miłego dnia.
Idę na kawę.