wtorek, 24 października 2017

Zakładki do książek

W zachomikowanych zasobach znalazłam ostatnie dwie bazy zakładek do książek. I naszła mnie taka myśl, że zrobię je dla dwóch czytelniczek, które wcale się tego nie spodziewały.





Niespodzianka podobno się spodobała. Teraz nic, tylko czytać.
Pozdrawiam

Wiązanki dla Tych, których już nie ma wśród nas

Jak co roku 1 listopada jest dniem, w którym odwiedzamy groby najbliższych. Grono tych, którzy odeszli z roku na rok jest coraz większe. Pamiętamy ich i tęsknimy za nimi. Oprócz pamięci, modlitwy i zadumy, na grobach zostawiamy znicza i kwiaty. W tym roku takie oto wiązani przygotowałam.




Mówi się, że czas leczy rany - owszem leczy, ale tęsknota i tak pozostaje.

Łapacz snów

W związku z tym, że dopadła mnie fizyczna niemoc, postanowiłam nadrobić blogowe zaległości. Rozpocznę od łapacza snów, który czekał na wykończenie.

 Jak zwykle nie obeszło się bez kilku drobnych "poprawek" we zworach, którymi dysponuję, tak aby dopasowa do posiadanego koła.
 Kolor zielony na różnym tle prezentuje się inaczej.




Kolejne łapacze snów są już na warsztacie. Biel, róż, błękit będą królowały na kołach.

piątek, 20 października 2017

Wiara w ludzi

W ostatnim czasie miałam możliwość porównania ze sobą dwóch grup ludzi.

Pierwsza to - egoiści, bez kultury osobistej, zakłamani, obłudni, bezczelni, chamscy i jeszcze wiele innych cech tego gorszego gatunku zebranych w umyśle jednej osoby.

Druga to - sympatyczni, mądrzy nie tylko życiowo, z dużą dozą empatii, wyrozumiali, ciepli itp i itd.

Całe szczęście, że tych drugich w życiu codziennym jest więcej.

Miałam bardzo nieprzyjemne zdarzenie, w którym osoba z pierwszej grupy popisała się całym wachlarzem cech negatywnych. I naszła mnie taka refleksja, że ta OSOBA musi być strasznie nieszczęśliwa, samotna i w dodatku "skrzywdzona" uczuciowo. Przez moment zrobiło mi się jej żal, bo jak się okazało nie tylko ja stałam się ofiarą jej słownej agresji. Wiele osób postrzega ją jako POTWORA - bo tak właśnie się zachowuje, ale czy nie jest to swego rodzaju maska, pod którą kryje swoje wady, swój strach, swoje kompleksy i niedociągnięcia, a może zwykłą życiową głupotę?

Nie wiem, czy znacie takie powiedzenie, że ktoś ma wykształcenie wyższe, ale nie ma podstawowego. Sprawdza sie w wielu przypadkach, w tym powyższej .....

Ale nie o tych negatywnych postaciach chciałam napisać. Uwagę chce poświęcić osobom, które z zawodu służą pomocą innym. Są lekarzami, pielęgniarkami, ratownikami i opiekunami. Jak wiele w życiu trzeba się uczyć, aby być dobrym człowiekiem na co dzień, szczególnie w warunkach trudnych, gdy ma się do czynienia z ludźmi chorymi, cierpiącymi. I jak niewiele potrzeba, aby będąc osobą potrzebującą poczuć się bezpiecznie. Czasami to tylko miłe słowo, drobny gest, podanie ręki, uśmiech - mogą zdziałać cuda. 
Takie oto właśnie zaangażowanie w to co robią, spotkało mnie w kwidzyńskim szpitalu. 
Z tego miejsca chciałabym podziękować personelowi szpitala, który miał dyżur wczoraj wieczorem, za bycie pomocnym, miłym, a przede wszystkim zaangażowanym w to co robią.  I za okazanie dobrego serca. Nie lubię być pacjentem, ale jeżeli już tak ma być, to chciałabym znaleźć się w rekach dobrych ludzi.
Dziękuję.



poniedziałek, 2 października 2017

czwartek, 28 września 2017

Chustecznik

Turkus - jak widać we wcześniejszych postach, króluje w moim domu. Tym razem znowu TURKUS na chusteczniku.
Zdjęcie pierwsze przedstawia wersję końcową.
 Poniższe zdjęcia to "przymiarki" z liściem.




Świeczniki z plastikowych kubków

Jakiś czas temu wpadł mi w oko materiał DIY świeczniki - postanowiłam wykorzystać pomysł i zrobić podobne dla siebie. Trochę gipsu, który został z domowego remontu, farba (resztki od malowania mebli) i plastikowe kubeczki.
Wyrobiona masa gipsowa trafia do zgniecionego kubka na cała noc, a rano ..... NIESPODZIANKA

Liść - efekt uboczny - powstał na bazie prawdziwego liścia zerwanego w ogrodzie.
Następnie malowanie i mamy gotowe świeczniki.


Nie ma dwóch jednakowych świeczników, każdy ma inny kształt i to w nich jest najlepsze.

poniedziałek, 11 września 2017

Dzban co wodę nosi ...

Dzban, który stał na szafce w korytarzu i który już nie potrafił cieszyć mego oka. Wcześniej pasował do korytarza, ale po małym remoncie nie chciał się w żaden sposób wkomponować.
Dzban przed metamorfozą.

I oczywiście korytarz przez malowaniem.


Dzban po metamorfozie.
Obecnie zdobi go jeszcze bardzo stary drewniany różaniec. Na zdjęciu oczywiście nie jest widoczny, bo zdjęcie robione było od razy po pomalowaniu.

Zatrzymać sie na chwilę

Świetny napis, który przez moment kazał mi się zatrzymać i ................. zatęsknić za czymś, za czym gonię ale nie potrafię dogonić. Też macie coś takiego? A jednak może trzeba czasami zrobić krok do tyłu, aby za chwilę zrobić dwa kroki do przodu. Może.....

Rama na zdjęcia

Kolejna stara rama, po kilku "znaczących" poprawkach wygląda tak:




Claude Monet "Bridge in Argenteuil"

Następny obraz, który trafił na kanwę, to dzieło Claude Moneta to "Most w Argenteuil". Sama do końca nie wiem, co mnie w tym obrazie zafascynowało.
A czy Wam się podoba?






Malowanie (takie dla laika)

Malowanie po numerkach wciągnęło nie i trzymało prawie 2 miesiące. Oczywiście z przerwami i chwilami twórczej niemocy.
Efekt końcowy bardzo mi się podoba. Obrazek zdobi pokój jednej z córek.



Może kiedyś jeszcze się skuszę na malowanie po numerkach. Świetna zabawa i chwila zapomnienia.

Komplet - bransoletka i naszyjnik

Witam po dłuższej przerwie. Obserwowałam Wasze blogi i wiele czytałam. Trochę zmartwiło mnie to, że kilka blogowiczek, do których zaglądałam, postanowiły zakończyć pisanie. A szkoda.
A ja mam dla Was trochę nowości.
Teraz bransoletka i naszyjnik ze sznurków.