piątek, 12 lipca 2013

Smutna reflekcja



Zbliżający się weekend natchnął mnie taką oto refleksją – CZAS ZA SZYBKO MIJA . Jak byłam dzieckiem, to dni dłużyły się przeokropnie. Czasami miało się wrażenie, że dzień trwa tyle co miesiąc. Kiedy zaczęłam pracować, a przyznam, że pracowałam zawsze bardzo dużo, czas  trochę przyspieszył. I tak jeszcze „leniwie” płyną do momentu, kiedy po 20-tce rozpoczęła się 30-tka. W moim prywatnym świecie pojawił się mąż i dzieci, a w związku z tym i wiele różnych okoliczności, które jakby przyspieszyły bieg moich dni. Nie, żebym się jakoś na ten bieg skarżyła, ale coraz częściej zastanawiam się nad życiem moim i moich bliskich.  Nad każdą chwilą, którą z nimi spędzam. A przecież nie tylko życie rodzinne jest moją codziennością. To również praca i ludzie, których spotykam na co dzień.  Zawsze wiedziałam, że praca jest dla mnie bardzo ważna ale od jakiegoś czasu zaczynam odczuwać pewien dyskomfort – praca nie może przesłaniać całego życia i powodować, że życie to traci na jakości.  Praca jest bardzo ważna ale stresująca atmosfera w pracy powoduje, że jakość życia rodzinnego też na tym traci. I w tym momencie sami zaczynamy czas przyspieszać. Aby do piątku i znowu weekend i tak każdego tygodnia – sami nie zauważamy jak mijają nam miesiące. Od jednego Bożego Narodzenia do kolejnego Bożego Narodzenia, od Sylwestra 2012 do Sylwestra 2013 itd. Itd.  Tylko nam się wydaje że wciąż jesteśmy tacy sami,  ale czy tak naprawdę jest jak śpiewała Maryla Rodowicz   „ale to już było i nie wrócić więcej, choć w papierach lat przybyło to na prawdę wciąż jesteśmy tacy sami …”  Nie jesteśmy – ja nie jestem. A Wy?

Moi obserwatorzy i komentatorzy, ci co zaglądają często i Ci którzy tu trafią przypadkiem dziękuję Wam za odwiedzanie mojego bloga. Obecnie prowadzę dwa blogi i nie jest to łatwe zadanie. Jednak jest mi niezmiernie miło, że to co robię ma jakiś sens. Człowiek ma taką skomplikowaną naturę – szukamy potwierdzenia od kogoś obcego tego co nam mówią najbliżsi jakbyśmy im nie wierzyli, a przecież tak nie jest.

Jeszcze raz dziękuję